• Agresja w sieci

    tekst: Jacek Pyżalski, NUMA 06/2014

Najnowsze Artykuły

  • Numa App

  • Wymyślam, animuję, prezentuję

    Gdy zdjęcie nie wystarcza, może czas na animację? Dzięki internetowi realizacja filmu animowanego nigdy nie była prostsza. Uwaga! Kamera!

    tekst: Sylwia Jakimiak rightclick.pl

    czytaj
  • Cyberaktywizm

    Aktywność społeczna w internecie to nie tylko klikanie ?Lubię to? na Facebooku. Stwórz własny awatar i wyślij go na demonstrację przeciw cyberprzemocy

    tekst: Szymon Wójcik

    czytaj

Wiele tekstów poświęcono tematyce ochrony przed agresją w internecie. Dużo trudniej dowiedzieć się czegoś o tym, jak samemu uniknąć zostania sprawcą takiej agresji. Ten artykuł odpowiada na to pytanie.


Zwykle, kiedy czytamy o agresji elektronicznej, czyli takiej, do której dochodzi w internecie, to dowiadujemy się o tym, jak nie stać się ofiarą takiej agresji i co zrobić, kiedy inne osoby są wobec nas agresywne. To bardzo ważne - wielu internautów samemu przyczynia się do tego, że stają się ofiarami przemocy podczas korzystania z sieci, albo kompletnie gubi się, gdy jej doświadcza. Na temat tego, jak się chronić powiedziano i napisano już bardzo wiele, a osoby zainteresowane bez trudu znajdą takie informacje. Tekst, który czytacie dotyczy innego zagadnienia, które jest opisywane i dyskutowane dużo rzadziej: mianowicie tego, jak możemy się stać (nawet kiedy tego nie planowaliśmy) sprawcą agresji internetowej i tego, co możemy zrobić, by tego uniknąć.

Co mówią sprawcy agresji w internecie o swoich doświadczeniach?

Od sześciu lat prowadzę badania dotyczące agresji elektronicznej. Część z nich polegała na tym, że prowadziłem długie rozmowy (wywiady) z osobami, które takiej agresji dokonały, zachowując się wrogo wobec innych internautów - czyli ze sprawcami cyberprzemocy. Głównie byli to młodzi ludzie uczęszczający do gimnazjum lub szkoły ponadgimnazjalnej. To, co zrobili w internecie czasami było małego kalibru - w innych sytuacjach jednak to, co mi opowiadali dotyczyło naprawdę poważnych czynów, które sprawiły ofierze wiele cierpienia. Ci, którzy byli sprawcami agresji w internecie, bardzo różnie opowiadali o tym, co zrobili. Chciałbym zwrócić uwagę na szczególną grupę sprawców - najliczniejszą wśród wszystkich moich rozmówców. Były to osoby, które wyrządziły komuś przykrość w internecie, mimo że nie miały takiego zamiaru. Nierzadka była sytuacja, gdy ktoś umieszczał w sieci treści dotyczące innej osoby planując zrobić żart, a później, np. przy spotkaniu w szkole, dowiadywał się, że osoba, której te treści dotyczyły poczuła się bardzo skrzywdzona. Często sprawcy w takiej sytuacji byli przerażeni tym, co zrobili - tym bardziej, że cierpienie innej osoby z pewnością nie było zaplanowanym przez nich rezultatem. Po prostu zabrakło im wyobraźni, żeby przewidzieć skutki swoich działań. Byli tacy, którzy wskazywali, że opublikowali bądź przesłali jakąś treść pod wpływem impulsu, emocji, często od razu żałując tego, co zrobili. Spotkałem także takich (było ich mniej), którzy mówili mi o tym, co zrobili jako o żarcie, a dopiero w czasie dalszej rozmowy uzmysławiali sobie szkodliwość tego czynu dla osoby, której on dotyczył. Wreszcie była grupa osób, którym wydawało się, że nie były sprawcami cyberprzemocy dlatego, że jedynie przesłały lub upubliczniły materiały przygotowane przez innych. Naprawdę niewielu z moich rozmówców stanowiły osoby, które w sposób celowy i planowy chciały kogoś skrzywdzić wykorzystując do tego internet. W innych badaniach postanowiłem sprawdzić, jak często tak się dzieje. Zapytałem więc ponad 2000 uczniów trzecich klas gimnazjum z całej Polski o to, czy doświadczyli kiedyś takiej sytuacji, że wysłali przez internet albo telefon komórkowy coś, co miało być żartem a skończyło się to poważną krzywdą innej osoby. Okazało się, że takie doświadczenie ma za sobą aż czterech na dziesięciu uczniów. To bardzo wielu - okazuje się zatem, że podejmowanie działań krzywdzących inne osoby w internecie w sposób niezamierzony jest powszechne, przynajmniej wśród młodych ludzi. Jak to możliwe? Jak to się dzieje, że często rozsądny i wrażliwy młody człowiek włącza się we wrogie działania wobec innych osób w internecie? Warto dobrze przyjrzeć się potencjalnym przyczynom - ich rozumienie jest bardzo istotne do tego byśmy sami nie stawali się, często mimowolnie, sprawcami agresji w internecie.

Co powoduje, że łatwo stać się przypadkowo sprawcą agresji w internecie?

Korzystając z internetu posługujemy się tzw. komunikacją zapośredniczoną, którą bardzo wiele różni od codziennej komunikacji, w której spotykamy naszych rozmówców twarzą w twarz. Właśnie pewne cechy komunikacji zapośredniczonej powodują, że w internecie bardzo łatwo zrobić coś, czego będziemy później żałowali. Pierwszą istotną sprawą jest to, że komunikując się w internecie - szczególnie wtedy, kiedy rozmawiamy pisząc teksty (np. czatując) - nie widzimy reakcji emocjonalnych osoby lub osób, z którymi się komunikujemy. Oznacza to, że możemy myśleć, że żartujemy, a nie widząc niezadowolonej lub smutnej miny osoby, do której lub o której piszemy zakładamy, iż ona też odbiera to jako żart. Inaczej jest kiedy rozmawiamy twarzą w twarz - tutaj powstrzymamy się, gdy zobaczymy, że nasze słowa wywołały nieprzyjemne emocje u drugiej osoby. Do tego dochodzi fakt, że w wielu sytuacjach komunikacji w internecie osoba czyta lub ogląda to, co umieściliśmy w sieci nie od razu, ale po pewnym czasie. Często więc może być tak, że nadawca widząc brak reakcji myśli, że nie robi nic złego. Zjawisko to jest związane z opisywanym w psychologii tzw. efektem kabiny pilota. Okazuje się, że podczas II wojny światowej piloci bombowców doświadczali mniejszego stresu niż żołnierze piechoty. Tłumaczy się to tym, że nie widzieli bezpośrednio ludzi cierpiących w wyniku ich działań. Podobnie jest kiedy ktoś dokonuje aktu cyberprzemocy - tutaj także skutki nie są zwykle widoczne od razu. Kolejny aspekt to poczucie anonimowości. Osoba, która komunikuje się online, w niektórych przypadkach ma poczucie, że nie można jej zidentyfikować (co rzadko jest prawdą - technicznie prawie zawsze taka identyfikacja jest możliwa). Prowadzi to do zjawiska, które nazywa się rozhamowaniem - osoba podejmuje działania, których nigdy nie podjęłaby w sytuacji, gdy jest rozpoznawalna, np. rozmawiając z kimś twarzą w twarz. Jak widać mechanizmy psychologiczne komunikacji w internecie mogą sprawić, że zaczniemy lub będziemy kontynuować niewłaściwe działania wobec innych internautów, czasami kompletnie nieświadomie. Warto więc uwzględnić naszą wiedzę po to, by ustrzec się przed takimi sytuacjami.

Jak nie stać się sprawcą agresji w internecie?

Warto uczyć się na błędach innych. Uwzględniając to, co napisałem o sprawcach agresji w internecie i mechanizmach, które rządzą ich działaniem możemy sformułować kilka zasad, którymi warto kierować się, by samemu nie być sprawcą takiej agresji:

1. Zawsze publikując w internecie lub rozsyłając coś jako żart, poświęć jakiś czas na zastanowienie się, czy wszystkie osoby, których to dotyczy, będą odbierać to tak samo. Najważniejsze pytanie, które warto sobie zadać w takim momencie, to: czy, gdyby coś podobnego opublikowano na mój temat to też odebrał/ a/bym to jako żart? Jeśli masz wątpliwości zapytaj kogoś innego, np. kolegę czy koleżankę - czasami kiedy jesteśmy włączeni w jakąś sytuację trudno nam spojrzeć na nią obiektywnie.

2. Szczególnie uważaj na sytuacje, kiedy komunikując się przez internet doświadczasz silnych emocji, np. jesteś na kogoś zdenerwowany, gdyż uważasz, że zrobił ci coś nieprzyjemnego w szkole czy cyberprzestrzeni. Bardzo łatwo w takiej sytuacji o impuls, który spowoduje działanie w postaci opublikowania czy przesłania czegoś, czego już nie będzie można wycofać. Warto w takich sytuacjach odejść na jakiś czas od komputera, ochłonąć i zastanowić się, czy naprawdę chcemy coś opublikować lub wysłać. W wielu sytuacjach zdarzy się tak, że zrezygnujemy z wcześniejszego pomysłu.

3. Warto pomyśleć o innych. Kiedy widzimy, że nasza koleżanka czy kolega działa nerwowo i chce komuś zrobić przykrość za pomocą internetu możemy ją lub jego powstrzymać. Czasami nasz głos rozsądku w takich sytuacjach może być skuteczny i ta osoba zrezygnuje z niefortunnego pomysłu. Kto wie, może w innej sytuacji kolega czy koleżanka powstrzyma nas?

4. Kiedy zdarzy się, że nie pomyśleliśmy i nieumyślnie zrobiliśmy komuś coś przykrego komunikując się online, zawsze warto przeprosić. Dla kogoś, komu zrobiliśmy krzywdę bardzo ważne jest to, że nie zrobiliśmy tego celowo oraz że żałujemy tego, co się stało.