• Czy istnieje siecioholizm?

    tekst: Szymon Wójcik, NUMA 03/2012

Najnowsze Artykuły

Pewnie nieraz słyszałeś od rodziców, że "chyba jesteś uzależniony od Internetu". Być może sam nieraz, siedząc w sieci, mówiłeś sobie: "jeszcze tylko 5 minut i wychodzę", a mimo wszystko trwało to 3 godziny. Być może w końcu masz kolegów, którzy powtarzają, że są "uzależnieni" od Counter Strike'a czy World of Warcraft, albo koleżanki, które nie mogą odłączyć się od Facebooka. Ale czy uzależnienie od Internetu (inaczej: siecioholizm) naprawdę istnieje?


Nałóg stary jak? Internet

W USA termin Internet addiction (ang. "uzależnienie od Internetu") pojawił się po raz pierwszy w 1995 r., został wtedy jednak użyty przez dziennikarzy pół żartem, pół serio. Jednak już w 1998 r. psychologowie zaczęli poważne badania nad nowym nałogiem. Może nas to dziwić, jeśli zdajemy sobie sprawę z tego, jak wyglądał wtedy Internet. Opierał się głównie na bardzo prostych (z dzisiejszej perspektywy) stronach internetowych i przesyłaniu e-maili. Ładowanie obrazków było problematyczne, a o słuchaniu muzyki czy oglądaniu filmów nikt jeszcze nie marzył. Nawet słynna przeglądarka Google w 1998 r. dopiero raczkowała. 

Mimo to już wtedy do psychologów zaczęli zgłaszać się ludzie, którzy bez opamiętania dali się wciągnąć globalnej sieci. Dzisiaj problem ma charakter masowy, a naukowcy prowadzą na ten temat coraz więcej badań. W Azji, szczególnie w Chinach, Japonii i Korei Południowej, gdzie zgodnie z wynikami badań problem przybiera najpoważniejsze rozmiary, powstają państwowe poradnie i centra leczenia uzależnienia od Internetu. W mediach można znaleźć szokujące doniesienia o ludziach, którzy zostali oderwani od komputera po wielogodzinnych sesjach, w czasie których nie jedli, nie spali i nie wychodzili z domu. Często są to historie wręcz nieprawdopodobne, takie jak przypadek Seungseoba Lee z Korei Południowej, który zmarł w 2005 r. po 50-godzinnej sesji grania w StarCraft.

Symptomy uzależnienia

Pomiędzy ekstremalnymi losami azjatyckich graczy a spędzeniem dodatkowej godzinki na ulubionym portalu rozciąga się duża skala możliwości. Czym tak naprawdę jest uzależnienie? Potocznie używamy tego wyrażenia aż nazbyt często. Mówimy "jestem uzależniony od mojej komórki" w sytuacji, gdy chcemy podkreślić, że nie możemy się bez niej obejść lub "jestem uzależniona od >>Dr. House'a<<?, gdy namiętnie oglądamy ten serial. Jednak w ścisłym znaczeniu uzależnienie jest zupełnie czymś innym.

O uzależnieniu (lub nałogu) możemy mówić wtedy, gdy wystąpią na raz dwie ważne okoliczności. Po pierwsze, jeśli osoba traci kontrolę nad czasem, który spędza w sieci. Może to objawiać się  później postanowień o ograniczeniu godzin "online" albo poczuciem, że czas spędzany w sieci "przecieka przez palce". Ponadto człowiek uzależniony nie może w łatwy sposób zrezygnować ze swojej ulubionej rozrywki. Kiedy jest odcięty od Internetu, nieustannie o nim myśli, a gwałtownie oderwany od korzystania z danej aplikacji może być rozdrażniony albo agresywny.

Brak kontroli nad czasem wiąże się z drugim bardzo ważnym aspektem nałogu internetowego. Nadużywanie Internetu zaczyna się wtedy, kiedy zwiększona ilość czasu spędzanego w sieci zaczyna mieć negatywny wpływ na inne rzeczy, które robimy w życiu. Jeśli na skutek sieciowego zaangażowania nie mamy czasu odrobić lekcji, spotkać się z dawno niewidzianym znajomym czy po prostu się wyspać, są to sygnały, że coś może być nie tak. Czasami dana osoba sama czuje, że wpadła w tarapaty, jednak odsuwa tę myśl od siebie. Negatywne zmiany częściej zauważają rodzice, rodzeństwo czy przyjaciele.

Podkreślmy raz jeszcze - to, że ktoś używa Internetu w dużej ilości samo w sobie nie stanowi problemu! Pojawia się on dopiero wtedy, gdy surfowanie wymyka się takiej osobie spod kontroli i jeśli wynikają z tego negatywne konsekwencje. Doba ma tylko 24 godziny - jeśli na jakąś czynność poświęca się zbyt wiele czasu, z konieczności trzeba rezygnować z innych rzeczy. Tylko czy na pewno chcemy z nich rezygnować?

Warto też wiedzieć, że twórcy serwisów społecznościowych czy gier online projektują je w taki sposób, aby przyciągnąć jak najwięcej użytkowników na jak najdłuższy czas. Dlaczego? Ponieważ godziny spędzone w konkretnym serwisie to wymierna suma pieniędzy dla jego właścicieli. A Internet to dziś olbrzymi biznes. Gdy Facebook wszedł na giełdę w maju 2012 r., jego wartość wynosiła 102 mld dolarów. Największa gra online na świecie, World of Warcraft, co roku zarabia ponad miliard dolarów na abonamentach graczy oraz sprzedaży usług dodatkowych.

Skala problemu

Wracając do siecioholizmu: jaka jest skala tego problemu? Niemal wszyscy używają obecnie Internetu i większość ludzi nie ma oczywiście z tego powodu żadnych problemów. Wręcz przeciwnie - nie wyobrażamy sobie życia bez możliwości poszukiwania informacji, łatwej komunikacji ze znajomymi, ale też bez rozrywki, którą daje globalna sieć. Jednak część internautów zauważa u siebie niepokojące objawy. Wyniki europejskiej ankiety EU-NET-ADB przeprowadzonej na przełomie 2011 i 2012 r. wśród 15-16-latków w sześciu krajach europejskich (w tym w Polsce) pokazują, że ponad 40% z nich przyznaje się do tego, że zaniedbało jakieś formy aktywności na rzecz korzystania z sieci. Prawie taka sama ilość respondentów podejmowała próby ograniczenia korzystania z sieci. Czasami były one udane, czasem kończyły się niepowodzeniem.

Te deklaracje mogą sygnalizować, że problem istnieje, ale z drugiej strony - to oczywiście za mało, aby stwierdzić, jak duża jest jego skala. Dokładniejsze badania, uwzględniające wiele objawów nadużywania Internetu, pokazują, że w Polsce ok. 11% (czyli więcej niż co dziesiąty badany) gimnazjalistów może mieć problemy z nadużywaniem Internetu. Około 1,3% spełnia kryteria uzależnienia od sieci (badania EU-NET-ADB).

Gdzie szukać pomocy?

Osobom, które nie potrafią poradzić sobie z nadmiernym używaniem Internetu, można pomóc. Czasami wystarczy praca nad sobą, nieraz jednak trzeba sięgnąć po pomoc psychologa. Terapia nie wiąże się z zupełnym "odcięciem" od Internetu (ponieważ w dzisiejszym świecie nie jest to ani pożądane, ani możliwe), ale polega
na powrocie do racjonalnych proporcji w korzystaniu z sieci. 

Co możesz zrobić, jeśli myślisz, że Ty albo ktoś z Twojego otoczenia macie problem z nadużywaniem Internetu? Po pierwsze, przeczytaj nasze "Numa
Rady" w tym numerze. Po drugie, pamiętaj, że istnieje strona helpline.org.pl, na łamach której profesjonalni psycholodzy pomagają we wszystkich sprawach związanych z Internetem (można też dzwonić na bezpłatny numer 800 100 100).