• NUMA VINTAGE - Dyskietka 3,5 cala

    tekst: Marcin Wojtasik, NUMA 04/2013

Najnowsze Artykuły

Dyskietki były pierwszym stosowanym na skalę masową środkiem przenoszenia danych komputerowych. Ich historia jest ciekawą lekcją na temat tego, jak rodzą się i umierają mass-technologie. Dostarcza także wielu przykładów na to, jak może wyglądać ich drugie życie.


Małe i duże

Dyskietki pojawiły się na skalę masową na początku lat 80. ubiegłego wieku i były powszechnie używane jeszcze w pierwszej dekadzie aktualnego stulecia. Ze względu na swoją budowę i funkcję zwane były również dyskiem miękkim lub dyskiem przenośnym. Przez długi czas były w zasadzie jedynym dostępnym przenośnym nośnikiem danych. Ich wielkość wahała się od 2,5 do 8 cali, ale te najpopularniejsze to dyskietki 3,5-calowe, które dawały możliwość zapisania 1,44 a przy odpowiednim sformatowaniu nawet 1,6 MB informacji :).

Wartość sentymentalna

Nośniki - wszystkie, nie tylko komputerowe - mają w sobie coś, co budzi w ludziach nostalgię. Pewnie dlatego, że kojarzą się one z treściami, które były na nich zapisane i przypominają dawne emocje, związane np. ze słuchaniem w latach 70. przywiezionych z Zachodu trzeszczących płyt winylowych, oglądaniem dekadę młodszych amerykańskich filmów z obowiązkowym niemieckim dubbingiem i polskim lektorem na kasetach VHS lub z graniem w latach 90. w pierwsze gry komputerowe. Gry zapisywane były na dyskietkach, nieraz bardzo wielu. Pozwolę tu sobie zacytować wspomnienia użytkowników.

Taaa, przegrywałem Mortal
Kombat III na 29 dyskietkach :)
(wykop.pl, użytkownik maciek_gi)

Mój pierwszy komp to było c64 podłączone
do zielonego monitora ? ba! miałem do
niego też stację dyskietek 5?25 (była wielkości
całego dzisiejszego desktopa;)) (...) Pamiętam
kręcenie śrubokrętami przy magnetofonie,
jak i żonglerkę dyskietkami przy ?Amisi? przy
grze w np. Secret of Monkey Island :)
Ehhh, młodzi tego nie zrozumieją :)
(wykop.pl użytkownik krisip)

Równie ciekawe były przygody z dyskietkami wykorzystywanymi do bardziej poważnych celów: 

U mnie na samym początku był taki problem,
że miałem dużo ramu (całe 4 MB), ale nie
miałem dysku twardego. Robiłem ram dysk,
przegrywałem wszystko z dyskietek na ram
dysk, a jak skończyłem, co tam robiłem, to
musiałem wszystko zgrać na dyskietki.
(wykop.pl użytkownik Tu_Jest_Polska_Tu_Sie_Pije)

Drugie życie

Dzisiaj dyskietki to już praktycznie historia. Wciąż są wprawdzie produkowane i przydają się np. do starego typu instrumentów klawiszowych i maszyn przemysłowych, ale w codziennym użytkowaniu zostały już praktycznie całkowicie wyparte przez płyty CD, DVD oraz pamięci USB. Trudno już nawet spotkać komputer wyposażony w stację umożliwiającą odtwarzanie dyskietek.

Ciągle natomiast można trafić na przejawy drugiego życia tej technologii. Z dyskietek powstają różne przedmioty - a wszystko to w ramach modnego nurtu vintage recycling. Są to lampy, torby lub podstawki. Na tym zastosowania się nie kończą. Pamiętam, jak przez czarny krążek dyskietki obserwowało się zaćmienie słońca. Największym jednak hitem wtórnych zastosowań okazał się nie sam nośnik, ale stacja dyskietek. W czasie pracy wydawała ona specyficzne, mechaniczne dźwięki. Okazało się, że ich brzmienie można kontrolować, zmieniając stację dyskietek w instrument muzyczny. Filmiki z całymi orkiestrami stacji wygrywającymi zaprogramowane melodie stały się wielkim hitem internetu.