• Rozmowa z Kayah

    tekst: Numa Numa, NUMA 04/2013

Najnowsze Artykuły

  • Wolna legalna kultura

    Wszyscy pamiętamy emocje,które towarzyszyły próbie ratyfikacji w Polsce międzynarodowej umowy ACTA. W styczniu i lutym 2012 roku fala protestów przelała się przez cały kraj - zarówno ten wirtualny, jak i ten realny. Hackerzy z grupy Anonymous przeprowadzili szereg ataków na strony rządowe, część serwisów w akcie protestu na pewien czas ograniczyła dostęp do swoich stron, a na ulice polskich miast wyległy tysiące demonstrantów. Co tak rozsierdziło internautów?

    tekst: Ewa Dziemidowicz

    czytaj
  • NUMA VINTAGE - Dyskietka 3,5 cala

    Dyskietki były pierwszym stosowanym na skalę masową środkiem przenoszenia danych komputerowych. Ich historia jest ciekawą lekcją na temat tego, jak rodzą się i umierają mass-technologie. Dostarcza także wielu przykładów na to, jak może wyglądać ich drugie życie.

    tekst: Marcin Wojtasik

    czytaj
  • Morze możliwości, ocean odpowiedzialności

    Zakazy, nakazy, regulacje. Otaczają nas w życiu codziennym. Czy internet jest od nich wolny? Czy jako obywatele w cyfrowym świecie mamy jakieś prawa i obowiązki? Dzisiaj, kiedy online i offline zlewają się w jedną rzeczywistość - warto przyjrzeć się temu tematowi bliżej.

    tekst: Agnieszka Wrzesień

    czytaj

Rozmowa z Kayah o prawie w sieci i branży muzycznej, fenomenach internetu i przyszłości muzycznych nośników. Kayah - piosenkarka, autorka tekstów, producentka muzyczna. Kieruje własną wytwórnią płytową i agencją koncertową Kayax, która zajmuje się promowaniem młodych i niezależnych artystów.


NN: Jak zawodowo i prywatnie wykorzystuje Pani internet? Z jakich serwisów najczęściej Pani korzysta? Czy są takie portale, których się Pani wystrzega?

Kayah: Internet służy mi najczęściej do komunikacji mailowej z moimi przyjaciółmi i fanami. Dzięki niemu mogę być z nimi w stałym kontakcie, nawet jeśli mieszkają w odległych zakątkach świata. Często też robię zakupy przez internet. Nie tylko przez polskie portale, ale również te zagraniczne. Cieszę się również, że bez wychodzenia z domu, natychmiast, mogę kupić płyty swoich ulubionych artystów na takich platformach jak np. iTunes. Zawodowo również najczęściej korzystam z poczty mailowej, ale nasz Kayaxowy dział promocyjny wykorzystuje wszelkie platformy i serwisy, na których możliwa jest promocja muzyki.

NN: Ten numer Numy poświęcamy w dużej mierze kwestii praw i obowiązków w internecie. Jak ten temat wygląda z perspektywy branży muzycznej?

Kayah: Z uwagi na olbrzymią dostępność utworów muzycznych w internecie sprzedaż płyt CD drastycznie zmalała. Niestety, dochody ze sprzedaży plików cyfrowych są jeszcze znikome i nie zrównoważyły utraty wpływów z płyt. Trzeba pamiętać, że muzyka, podobnie jak filmy i inne dzieła artystyczne, są własnością intelektualną ich twórców i nielegalne ściąganie ich z internetu to zwykła kradzież. Dozwolone jest oglądanie czy słuchanie utworów online w internecie, ale każdy download z nielegalnych platform, za które nie uiszcza się opłat abonamentowych lub opłat za ściąganie muzyki, to absolutne przestępstwo. Tak samo jak nie chcielibyśmy, by ktoś ukradł nam jakąś naszą rzecz, nie okradajmy artystów, bo nagle może się okazać, że nie będą w stanie wykonywać swojej pracy i umilać nam życia swoją twórczością, bo zwyczajnie nie będą mieli na to czasu, szukając zarobków w innych zawodach.

NN: Czy Pani, jako muzyk i producent, dotkliwie doświadcza w sieci naruszania praw?

Kayah: Niestety, wszyscy to mocno odczuwamy. W obecnej chwili tylko bardzo nieliczni artyści mogą zarobić na sprzedaży płyt. Nasza wytwórnia płyt Kayax funkcjonuje tylko dzięki silnemu wsparciu działalności koncertowej. Sama mała wytwórnia płytowa nie ma w obecnych czasach racji bytu. Zbankrutowałaby natychmiast. Stało się tak niestety z wieloma polskimi firmami fonograficznymi. Na szczęście my dzięki dodatkowym aktywnościom nadal działamy i wspieramy młodych artystów, by mogli rozwijać swój talent i prezentować go szerszemu gronu odbiorców. Cieszą nas sukcesy naszych debiutantów, jak np. ostatnia płyta Skubasa Wilczełyko, która znalazła rzesze odbiorców oraz spotkała się z bardzo pozytywnymi opiniami wśród krytyki. Wkrótce wydajemy drugą płytę genialnego FOX a, który zasłynął jako producent ostatniej płyty Marii Peszek. Wydawanie płyt tych młodych, mało znanych twórców możliwe jest tylko dzięki temu, że raz na jakiś czas trafiają nam się tzw. złote strzały - czyli płyty, które spotykają się z nagłym dużym zainteresowaniem, jak np. ostatnia płyta Zakopowera Boso. Płyty debiutantów nie mają szans na siebie zarobić, zazwyczaj pewne jest, że nie zwrócą się nawet koszty ich produkcji. Ale jest w Polsce tyle dobrej muzyki, że przyzwoitość nakazuje nam wspierać tych cudownych ludzi i finansować ich płyty z bardziej dochodowych płyt innych artystów. Mamy nadzieję, że świadomość wśród odbiorców internetu będzie rosła i będą coraz mocniej zdawać sobie sprawę z faktu, że nie można bezkarnie ściągać muzyki z nielegalnych platform, tym bardziej, że ilość legalnych, tanich i prostych w obsłudze portali wciąż rośnie. Cieszę się również, że poruszacie ten temat w swoim czasopiśmie. Media odgrywją olbrzymią rolę w uświadamianiu społeczeństwa, gdyż pewnie wiele osób nie ma nawet pojęcia, że ściągając mp3 swojego ulubionego utworu, robi to nielegalnie.

NN: Internet daje możliwość nagłego zaistnienia w świadomości milionów osób. Gangnam style pobił rekord oglądalności na YT , głośno wszędzie o Ona tańczy dla mnie - jak tłumaczyć ten fenomen? 

Kayah: Internet przyjmie wszystko, i sztukę wysoką, i tę bardzo prostą, często wręcz prymitywną twórczość. Ale na szczęście my, jako ludzie wolni, mamy też wolną wolę i możemy wybierać, przesączać przez sito własnego gustu i naszej inteligencji to, co dostarcza nam sieć. Możemy skupiać się na tym, co nas interesuje, dostarcza dobrych emocji i nas inspiruje, i pomijać to, co jest bezwartościową papką. Pamiętajmy, że nie zawsze najbardziej wartościowe jest to, co ma największą oglądalność. Poszukujmy, znajdujmy to, co dla nas jest wartościowe. Jedno jest pewne - internet daje swoim użytkownikom olbrzymie  pole promocyjne. Obecnie każdy, kto posiada komputer, może nagrać swoją twórczość i w bardzo prosty i szybki sposób umieścić ją w internecie, znajdując przez to  również rzesze odbiorców. Pośród zanikających telewizji muzycznych, jak również powtarzających się playlist w popularnych radiorozgłośniach, internet to również dla  nas, jako wydawców, ogromne pole do działań PR-owych i promocyjnych. Należy tylko wciąż mieć świadomość tego, że obejrzenie czegoś na YouTube'ie jest absolutnie legalne i wskazane, ale już ściągnięcie tego na własny dysk musi odbywać się za pośrednictwem legalnego portalu.

NN: Coraz częściej muzyka kupowania jest w sieci. Czy nadchodzi zmierzch sklepów płytowych i albumów na CD?

Kayah: Osobiście, bardzo bym tego nie chciała. Dla mnie płyta to dzieło pełne, dopracowane w szczególe, jako całość. Przykładam się nawet do tego, jaką czcionką mają być zapisane wydrukowane na niej informacje, jak graficznie ma być ułożona okładka, który numer umieszczony w otoczeniu którego. Zdaję sobie jednak sprawę z tego, że bardzo szybko wchodzimy w erę singli, gdzie najbardziej liczy się pojedynczy numer, a nie cała płyta. My również idziemy z duchem czasu. Już prawie rok temu wydałam singiel Za późno, który stał się wielkim hitem i śpiewany jest przez wszystkich na koncertach, mimo że nie został wydany na żadnej mojej płycie. Jako Kayax wydaliśmy również EP-kę LAX Brodki, zawierającą tylko dwa numery - Varsovie i Dancing Shoes oraz ich remixy. Początkowo wydaliśmy je właśnie tylko w postaci cyfrowej, ale mieliśmy jeszcze tak dużo zapytań o fizyczną płytę, że materiał opublikowaliśmy również na płycie CD oraz na płycie winylowej. Bo jak się okazuje, melomanów kochających słuchać muzyki z winylowego krążka jest coraz więcej, więc kto wie - może i zostaną tacy jak ja, dla których zawsze album na CD będzie cenny i godny pożądania.