• Strefa wpływów

    tekst: Kalina Zagórowska, NUMA 07/2015

Najnowsze Artykuły

Czy to, co dzisiaj robimy online może mieć rzeczywisty wpływ na naszą przyszłość? Czy nasze komentarze, zdjęcia, posty i cały nasz cyfrowy ślad może nam kiedyś pomóc lub zaszkodzić? A może to tylko kolejne bezsensowne ograniczenia wymyślane przez dorosłych?


"Pomyśl, zanim wyślesz", "Twoje działania online mają swoje konsekwencje offline", "Dbaj o prywatność w sieci", "Internet nie zapomina" - pewnie niejednokrotnie słyszeliście te i podobne hasła, ilustrowane opowieściami o ludziach, którzy stracili reputację albo pracę z powodu nieodpowiedniego komentarza czy zdjęcia na Facebooku. Ale czy warto przejmować się swoim wizerunkiem online już teraz ? kiedy do studiów i pierwszej pracy zostało jeszcze dobrych kilka lat i kiedy mamy poczucie, że nie robimy w sieci nic szczególnie głupiego, a na dodatek dbamy o nasze ustawienia prywatności? Warto.

Bo jak już ogarniemy zagadnienia prywat-ności, a fotki i komentarze, które zamieszczamy w sieci bez wstydu pokazalibyśmy swoim rodzicom, to czas na następny krok ? wykorzystanie możliwości, które oferuje internet do zbudowania własnej marki osobistej.

Marka zwana Ty

Koncepcję tę wypromował Tom Peters już w 1997 roku ? wtedy to w swoim artykule opisał nowe podejście do kształtowania kariery i zawodowego sukcesu:

?Bez względu na to, ile mamy lat, jakie zajmujemy stanowisko i w jakiej branży pracujemy, wszyscy musimy sobie uświadomić, jak ważny jest branding. Jesteśmy dyrektorami generalnymi własnych firm [...]. We współczesnym świecie biznesu naszym najważniejszym zadaniem jest promowanie marki Ty. [?] Stanowisko dyrektora generalnego firmy Ja sp. z o.o. zobowiązuje cię do rozwijania samego siebie, promowania siebie i podejmowania działań, które zapewnią ci zainteresowanie rynku.? Tom Peters zaproponował spojrzenie na siebie trochę jak na produkt, który zdobywa rynek ? żeby odnieść sukces niezbędna jest umiejętna i przemyślana promocja, podkreślenie mocnych cech i zasobów, oraz tego, co wyróżnia nas od innych. Nie chodzi o to, żeby stworzyć awatar, który będzie odpowiadać aktualnym potrzebom rynku ? ale o to, żeby pozostać autentycznym i budować naszą markę na tym, co wyróżnia nas z tłumu innych internautów, gamerów, blogerek modowych, youtuberów etc. To mogą być nasze pasje, sposób patrzenia i definiowania świata czy szczególny sposób, w jaki adresujemy jakieś zagadnienia. Budowanie marki osobistej to długotrwały proces, który można zacząć od zadania sobie kilku pytań: Kim jestem? Kim chcę być? Czym się wyróżniam wśród innych? Jak już poznasz odpowiedzi, zastanów się, w jaki sposób i za pomocą jakich narzędzi możesz zaprezentować siebie światu, i jakie działania będą wzmacniać twoją reputację i konkretny wizerunek.

Czy kiedy mówisz, słucha cię świat?

To pytanie zadaje internautom twórca Klout ? narzędzia, które mierzy naszą popularność oraz nasz wpływ na innych w mediach społecznościowych. Na ostateczny wynik w skali od 1 do 100 składa się około 400 różnych czynników, jednak dokładne działanie algorytmu nie zostało nigdy upublicznione. Klout już na samym początku swojego istnienia zaliczył kilka wpadek ? na przykład ogłaszając, że Justin Bieber jest bardziej wpływowy niż prezydent USA Barack Obama czy Dalajlama ? i nigdy nie osiągnął takiej popularności, na jaką liczyli jego twórcy. Zdarza się jednak, że osoby szukające pracy ? szczególnie w branży medialnej ? są pytane o swój wynik klout (ang. klout score). Standardem natomiast stało się już wykorzystywanie przez pracodawców mediów społecznościowych do wyszukiwania talentów, jak również do weryfikowania informacji o kandydatach.