• Sześć kroków, by zostać znajomym kogo tylko zechcesz

    tekst: Agnieszka Wrzesień, NUMA 03/2012

Najnowsze Artykuły

Pewnie nieraz już zdarzyło Ci się skwitować niespodziewaną sytuację okrzykiem: "Jaki ten świat jest mały!" Czy uwierzysz, że wśród 7 mld ludzi na całym świecie zaledwie sześć kroków dzieli Cię od Roberta Pattinsona czy Rihanny? I to przy założeniu, że weźmiesz pod uwagę wyłącznie swoich znajomych i znajomych danego celebryty? Tak, świat jest mały, a pozornie obcy sobie ludzie są sobie bliżsi, niż im się wydaje. I wcale nie chodzi tu o odległość w sensie fizycznym, lecz o ilość kręgów znajomości.


Sześć kroków

Sieci społeczne i zagadnienie stopnia pokrewieństwa ludzi na naszej planecie stanowią fascynujący temat dla badaczy, zresztą - szybko przez nich podchwycony. W latach 60. do akcji wkroczyła matematyka. W 1967 r. amerykańscy psycholodzy przeprowadzili ciekawy eksperyment na grupie 300 mieszkańców stanu Nebraska. Przekazali im list, który miał zostać dostarczony za pośrednictwem ich znajomych do mieszkańca Bostonu w stanie Massachusetts. Przesyłka aktywowała łańcuch znajomości, a eksperyment zakończył się sukcesem. Okazało się bowiem, że aby list mógł trafić od przypadkowej osoby do odbiorcy w Bostonie, wystarczyło przekazać go sześć razy, co oznaczało, że dwoje dowolnych mieszkańców stanu Nebraska i Massachusetts dzieliło zaledwie sześciu znajomych. 

Tak narodziła się słynna teoria "sześciu stopni oddalenia", według której dwóch przypadkowo wybranych mieszkańców kuli ziemskiej dzieli jedynie sześć poziomów znajomych (przy założeniu, że odległość między Tobą a Twoim najbliższym kolegą czy koleżanką to jeden stopień oddalenia). Jaki z tego wniosek? Mimo tysięcy kilometrów mamy naprawdę blisko - zarówno do mieszkańców na drugim końcu Polski, jak i do sławnych i bogatych celebrytów.

 Internet a sieci społeczne 

Czy jesteście ciekawi, jak omawianą hipotezę zmienił Internet? Czy w dobie globalizacji od przypadkowego, pozornie obcego nam człowieka nadal dzieli nas tylko sześć "kroków", czy też świat skurczył się jeszcze bardziej? Upowszechnienie Internetu nadało temu zagadnieniu nowy impet. W ostatnim czasie w zasadzie każdy rok otwierał nowy rozdział w badaniach nad tym, jak blisko nam do siebie i jaki jest wpływ sieci informatycznych na relacje społeczne. Za analizę sieci społecznych w 2006 r. wziął się Microsoft, którego przedstawiciele przebadali połączenia 30 mld wiadomości wysłanych przez 240 mln osób rozmawiających ze sobą za pośrednictwem komunikatora MSN. Średnia odległość pomiędzy dwoma osobami wyniosła 6,6 ogniw pośredniczących. Wokół magicznej szóstki oscylowały również wyniki badań polskiej firmy Gadu Gadu, która podobne badania przeprowadziła dwukrotnie (2004, 2008) na próbie 3 i 6 mln użytkowników. 

Dopiero fenomen Facebooka pokazał, że teoria sześciu stopni oddalenia przestała mieć odzwierciedlenie w rzeczywistości. Udowodnili to w swoich analizach naukowcy z Uniwersytetu w Mediolanie, którzy zmierzyli się z próbą 10% całej ludzkiej populacji! Tylu bowiem użytkowników miał wtedy Facebook (721 mln). W czasie trwającego miesiąc badania wykazali, że 99,6% użytkowników nie jest oddalona od kogokolwiek innego o więcej niż pięć stopni a 92% dzieli od siebie odległość nie większa niż cztery stopnie. Co zrozumiałe, jeszcze bliżej mają do siebie osoby zamieszkujące w tym samym kraju - w tym przypadku dzielą je zaledwie trzy stopnie i znajomości.

Znajomi - nieznajomi?

Pewnie zgodzicie się, że Internet zmienił pojęcie "znajomych". Kiedyś miało się ich kilku lub kilkunastu, teraz listy znajomych na portalach społecznościowych sięgają kilkuset osób. Ilu z Was ma w swych kręgach znajomych na FB osoby, których tak naprawdę w ogóle nie zna? Słyszeliście pewnie o modnych ostatnio imprezach zwoływanych przez Facebooka? Zapraszanie na imprezę w myśl zasady "znajomi moich znajomych są moimi znajomymi" i pozostawianie zaproszenia otwartym może się skończyć źle, a odwołanie spotkania bywa bardzo trudne. Boleśnie przekonało się o tym już wielu twórców facebookowych wydarzeń, a jeden z niemieckich ministrów, obserwując skutki takiej nieroztropności, grzmiał, aby wprowadzić zakaz zwoływania tego typu imprez. Rozreklamowana na Facebooku "urodzinowa impreza  stulecia" we Francji przyciągnęła 1,5 tys. gości, a jej organizatorzy zostali skazani na rok więzienia i wysokie grzywny za demolkę wynajętego obiektu.

Tyle o użytkownikach Internetu. Pamiętajmy, że jest ich na świecie ok. 2 mld - to zaledwie 30% ludzkości. Pozostaje zatem pytanie, jakie reguły stosują się współcześnie do pozostałych 70% populacji?

Siecio-wpływ

Wiedza o tym, jak działają sieci społeczne, to potężna broń. Nie funkcjonujemy w izolacji, obracamy się w różnorakich kręgach, które pozwalają przekazywać pomysły, promować trendy, mają wpływ na nasze przekonania, zachowanie czy też upodobania. W latach 60. naukowcy zaczęli przyglądać się temu, które kręgi osób mogą najbardziej kształtować nasze decyzje zakupowe i udowodnili, że im ktoś jest nam bliższy, tym większe jest jego oddziaływanie na nas w tej kwestii. Nicholas A. Christakis i James H. Fowler, autorzy książki "W Sieci. Jak sieci społeczne kształtują nasze życie" wykazali, że w ramach teorii sześciu kroków oddalenia wpływ mają na nas tylko trzy pierwsze stopnie więzi społecznych. W swej książce autorzy odkrywają zaskakujące tajniki relacji międzyludzkich: wyjaśniają jak działa zarażanie się emocjami, jak rozprzestrzeniają się zdrowe nawyki, dlaczego bogaci ciągle się bogacą i w jaki sposób nasze szczęście może oddziaływać na osoby, których nie znamy.

Wiedzy o oddziaływaniu relacji interpersonalnych można także użyć w celach charytatywnych. W 2007 r. Kevin Bacon postanowił wykorzystać fenomen "małego świata" i reguły rządzące związkami między ludźmi na rzecz działań prospołecznych. Udało mu się nakłonić grupę celebrytów do udziału w projekcie SixDegrees.org, który funkcjonuje jak charytatywny portal społecznościowy. Każdy z uczestników tego programu promuje wspieranie wybranej przez siebie organizacji. 

Wraz z rozwojem technologii komunikacyjnych i coraz większą mobilnością ludzi nasze znajomości zataczają coraz szersze kręgi. Zawieramy w sieci nowe znajomości, poszukujemy grup podobnie myślących, łączymy kontakty rzeczywiste z wirtualnymi. To wszystko dzieje się, mimo iż początkowo prognozowano, że Internet będzie miał negatywny wpływ na połączenia między ludźmi i przyczyni się do izolacji jednostek. Sieć faktycznie pomaga zmniejszać dystans interpersonalny i zredukować magiczną liczbę sześciu kroków, ale pamiętajmy, że koniec końców - zawsze liczy się nie ilość, ale jakość połączeń!